Mam na imię Oliwka i opowiem Wam coś niesamowitego!
W piątek 13-go w naszej szkole SP2 wydarzyła się magia… ale taka prawdziwa, balonowa, kolorowa i roztańczona! Kiedy weszłam na salę, aż zrobiłam wielkie oczy ze zdziwienia, bo wszędzie były balony, i to nie kilka, tylko chyba milion! Były też serduszka, girlandy i tyle ozdób, że wyglądało to jak zaczarowana kraina z bajki. Czułam się, jakbym weszła do świata marzeń, w którym wszystko jest możliwe i wszystko się uśmiecha.
Ale to jeszcze nic… bo wszyscy byli przebrani! Naprawdę wszyscy! Dzieci, nauczyciele, każdy wyglądał jak postać z innej historii. Jedni byli jak bohaterowie bajek, inni jak superpostacie, a jeszcze inni jakby wyszli prosto z krainy fantazji. Patrzyłam na to i myślałam, że chyba śnię, bo w zwykły szkolny dzień coś takiego się nie zdarza!
Potem pojawił się pan animator, który okazał się najlepszym DJ-em na świecie. Serio! Muzyka była tak wesoła, że nogi same zaczynały tańczyć, nawet jeśli ktoś wcale nie planował. Były zabawy, konkursy, tańce i tyle śmiechu, że aż powietrze dźwięczało od radości. Czasem śmialiśmy się tak mocno, że musieliśmy na chwilę usiąść, żeby złapać oddech… a potem znów wracaliśmy do zabawy.
Najlepsze było to, że nikt nie stał z boku. Każdy był częścią tej wielkiej, kolorowej przygody. Jedni tańczyli, inni klaskali, ktoś podskakiwał, ktoś kręcił się w kółko i wszystko to razem wyglądało jak wielki, szczęśliwy taniec przyjaźni.
A kiedy zrobiło się trochę spokojniej i brzuchy przypomniały nam, że też chcą świętować, w salach czekały na nas pyszne posiłki i przekąski. Smakowały najlepiej na świecie, bo jedliśmy je razem, śmiejąc się i opowiadając sobie, co było najfajniejsze.
I wiecie co? Teraz już wiem coś bardzo ważnego. Piątek 13-go wcale nie jest pechowy. W SP2 to dzień, w którym dzieją się najweselsze rzeczy na świecie, dzień pełen śmiechu, kolorów i przyjaźni. To taki dzień, który zostaje w sercu jeszcze długo po tym, jak znikną balony i ucichnie muzyka.
I jeśli ktoś mnie kiedyś zapyta, jaki był najpiękniejszy piątek 13-go w moim życiu, to powiem bez wahania:
ten w SP2.