Festyn Rodzinny w SP2 (część 1/5)
Mam na imię Michał i powiem Wam coś ważnego. 12 czerwca nasza szkoła nie wyglądała jak zwykle. Tego dnia Szkoła Podstawowa nr 2 zamieniła się w kolorowe miejsce pełne śmiechu, muzyki, rozmów i ludzi, którzy przyszli po prostu być razem.
Były dzieci, rodzice, nauczyciele, pracownicy szkoły i goście. Jedni przyszli na chwilę, inni zostali dłużej, ale chyba każdy poczuł, że to nie jest zwykłe popołudnie. To był taki dzień, kiedy szkoła naprawdę oddycha radością.
Na boisku i wokół szkoły czekało mnóstwo atrakcji. Już z daleka było widać, że będzie się działo coś wyjątkowego. Balony, uśmiechy, rozmowy, zapach grilla, kolorowe stoiska i ta myśl w głowie: „Ojej, od czego tu zacząć?”
I chyba właśnie o to chodziło. Żeby każdy znalazł coś dla siebie. Mały, duży, odważny, spokojny, ciekawy świata, głodny przygód albo po prostu spragniony wspólnego czasu.
Bo Festyn Rodzinny w SP2 był nie tylko zabawą. Był spotkaniem ludzi, którzy tworzą naszą szkolną społeczność.
A ja już wtedy wiedziałem, że będę miał o czym opowiadać.
cdn.
Festyn Rodzinny w SP2 (część 2/5)
Tyle atrakcji, że trudno było wybrać jedną!
Gdybym miał powiedzieć, co było najfajniejsze na naszym Festynie Rodzinnym, to miałbym problem. Bo jak wybrać jedną rzecz, kiedy wszędzie coś się działo?
Było strzelanie z łuku, gdzie można było poczuć się jak prawdziwy łucznik. Była też wirtualna strzelnica, przy której wielu uczestników sprawdzało swoją celność i skupienie.
Nie zabrakło szkółki bokserskiej, gdzie można było zobaczyć, że sport to nie tylko siła, ale też koncentracja, ruch i odwaga. Dla najmłodszych czekał dmuchaniec, a tam śmiechu było chyba najwięcej. Były animacje dla dzieci, tatuaże, makijaże, stoiska ze słodkościami i pyszności z grilla.
Wystąpiły również przedszkolaki, które pokazały, że nawet najmłodsi potrafią wnieść na scenę ogromną radość.
Najbardziej podobało mi się to, że nikt nie stał z boku. Każdy mógł coś zobaczyć, czegoś spróbować, kogoś spotkać. Rodziny spacerowały, dzieci biegały od atrakcji do atrakcji, a dorośli rozmawiali tak, jakby na chwilę zatrzymał się codzienny pośpiech.
I właśnie wtedy pomyślałem sobie, że takie dni są potrzebne. Bo szkoła to nie tylko nauka. Szkoła to też miejsce, gdzie można wspólnie tworzyć dobre wspomnienia.
cdn
Festyn Rodzinny w SP2 (część 3/5)
Było też mądrze, ciekawie i bardzo ekologicznie
Na naszym Festynie Rodzinnym była nie tylko zabawa. Były też rzeczy, które uczyły, ale tak ciekawie, że człowiek nawet nie czuł, że się uczy.
Pojawiły się stoiska związane z przyrodą, klimatem i tym, co dzieje się wokół nas. Można było dowiedzieć się więcej o wodzie, drzewach, terenach zielonych, pszczołach, owadach zapylających i o tym, dlaczego przyroda jest taka ważna.
Uczniowie przygotowywali prezentacje, plakaty, modele, makiety i różne działania, które pokazywały, że każdy z nas może zrobić coś dobrego dla świata. Nawet mała rzecz ma znaczenie. Posadzenie rośliny. Oszczędzanie wody. Szacunek do owadów. Dbanie o najbliższe otoczenie.
Najfajniejsze było to, że dzieci nie tylko patrzyły. One naprawdę opowiadały, tłumaczyły, pokazywały i angażowały innych. To było trochę jak szkolna lekcja pod gołym niebem, ale taka, którą pamięta się dłużej niż zwykłą kartkę w zeszycie.
Bo kiedy dziecko samo coś przygotuje, pokaże i powie o tym innym, wtedy wiedza zostaje w głowie i w sercu.
A ja pomyślałem sobie wtedy, że przyroda chyba lubi takie festyny. Bo dużo się mówiło o tym, jak ją chronić, a jednocześnie wszyscy byli razem, blisko siebie, z uśmiechem.
cdn.
Festyn Rodzinny w SP2 (część 4/5)
Dziękujemy tym, którzy pomogli spełniać małe marzenia
Na festynie była jeszcze jedna rzecz, która sprawiła wielu osobom ogromną radość. Nagrody, vouchery, upominki i niespodzianki.
Wielu sponsorów i partnerów, wsparli nasze wydarzenie. Dzięki nim do uczestników trafiło 20 voucherów oraz wiele gadżetów. Nie były to zwykłe drobiazgi. To były wartościowe, piękne nagrody, które naprawdę sprawiły radość dzieciom i całym rodzinom.
Pogoda trochę pokrzyżowała plany i nie wszystko udało się uwiecznić na zdjęciach, ale uśmiechy osób, które otrzymywały upominki, zostaną w pamięci na długo.
Z całego serca dziękujemy naszym sponsorom i partnerom:
Kino Helios Starachowice, Urząd Miasta Starachowice, Hufiec ZHP Starachowice, Jankolandia, Bajkolandia, Hotel Europa, Rogate Ranczo, Farma Iluzji, Bycza Kura, Przystanek Zdrowie, Strefa Słodkości, JuraPark Bałtów, Bar Mleczny Miś, Bajamix, Sztolnia, Studio Figura oraz Spokey.
Dziękujemy za otwarte serca, zaufanie i wsparcie naszej szkolnej społeczności.
Bo kiedy wiele osób dokłada swoją cegiełkę, powstaje coś większego niż zwykłe wydarzenie. Powstaje dzień, który dzieci zapamiętują jako pełen dobra, niespodzianek i życzliwości.
cdn.
Festyn Rodzinny w SP2 (część 5/5)
Festiwal kolorów, czyli finał, którego nie da się zapomnieć
A na koniec wydarzyło się coś, na co wiele dzieci czekało z ogromną niecierpliwością.
Festiwal kolorów.
Nie wiem, czy da się dobrze opisać ten moment, ale spróbuję. Najpierw było odliczanie. Potem śmiech. A później nagle w powietrzu pojawiły się kolory. Wszędzie. Na ubraniach, na włosach, na twarzach i chyba nawet w naszych emocjach.
To był taki moment, kiedy nikt nie myślał o tym, czy wygląda idealnie. Każdy po prostu się cieszył. Było głośno, kolorowo i naprawdę radośnie. Dorośli patrzyli z uśmiechem, dzieci śmiały się do siebie, a całe boisko wyglądało jak wielka, żywa pocztówka z wakacji.
I wiecie co?
Może właśnie o to chodziło w tym całym Festynie Rodzinnym. Żeby na chwilę zapomnieć o pośpiechu. Żeby pobyć razem. Żeby zobaczyć, że szkoła może być miejscem spotkania, zabawy, rozmowy, wsparcia i wspólnego świętowania.
Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami. Dziękujemy nauczycielom, pracownikom szkoły, rodzicom, dzieciom, sponsorom, partnerom i każdemu, kto dołożył swoją część do tego pięknego dnia.
To był festyn pełen uśmiechu.
A ja, Michał, powiem krótko:
Uwielbiam moją szkołę SP2!